Kontrola ciśnienia tętniczego w domowym zaciszu
prof. Edyta Zbroch
Gościem prof. Jana Kochanowicza była prof. Edyta Zbroch, kierownik Kliniki Hipertensjologii, Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
Cykl audycji “Pytanie do specjalisty” powstał dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego w ramach zadań publicznych w sferze ochrony i promocji zdrowia na realizację w 2026 roku.
Co to jest ciśnienie tętnicze i dlaczego powinniśmy je kontrolować?
Ciśnienie tętnicze, to obieg krwi w naszym organizmie. To ciśnienie powoduje, że krew krąży w nas i zaopatruje ważne życiowo narządy. Dlatego nieprawidłowe, podwyższone ciśnienie tętnicze, może doprowadzić do uszkodzenia większości narządów w naszym organizmie, czyli mózgu – może doprowadzić do udarów, serca – może doprowadzić do wszelkich chorób serca, począwszy od zawału, przez niewydolność serca, zaburzenia rytmu, migotanie przedsionków; może też uszkodzić nerki, doprowadzić do miażdżycy tętnic kończyn dolnych. Dlatego trzeba ciśnienie tętnicze mierzyć. Teraz dużo się mówi o pomiarach w zaciszu domowym. Ja pracuje też w poradni nadciśnienia tętniczego przy klinice i na co dzień pacjentom, którzy przychodzą na kontrole, rekomenduję, zgodnie z zaleceniami Polskiego
Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, Towarzystwa Kardiologicznego – europejskich i światowych, takie domowe pomiary. Natomiast te pomiary domowe trzeba w odpowiedni sposób wykonać.
Zanim o tym powiemy – powiedzmy jakie są te prawidłowe wartości ciśnienia tętniczego.
Prawidłowe ciśnienie u zdrowego człowieka wynosi 120/70 mmHg – 120/80 mmHg. Jak ktoś ma stwierdzone nadciśnienie, dążymy do wartości poniżej 130/80 mmHg. O nadciśnieniu mówimy, gdy ta wartość jest stale podwyższona powyżej 140/90 mmHg. Natomiast te wartości między 130-140 na 80-90 mmHg to jest trochę „szara strefa”, ale szczególnie u osób z dodatkowymi chorobami, mogą powodować spustoszenie i też należy to leczyć.
Kiedyś mówiło się, że z wiekiem fizjologicznie ciśnienie jest coraz wyższe.
To nieprawda. Oczywiście – pomiaru dokonujemy uciskając tętnicę naramienną, a z wiekiem tętnice są sztywniejsze, i trzeba je mocniej ucisnąć, ale to nie są duże różnice wartości. Te normy, o których powiedziałam, obowiązują u osób do 80. roku życia, oczywiście biorąc pod uwagę tolerancję pacjenta. U osób starszych ciśnienie może wynosić 140/90 mmHg. Często te wyższe wskazania u osób starszych nie są związane z nieprawidłowym ciśnieniem, ale właśnie ze sztywnością tętnic.
Czekamy na objawy nadciśnienia, czy regularnie je sobie mierzymy?
Zdecydowanie mierzymy. Każdy dorosły zdrowy człowiek powinien przynajmniej raz w roku wykonać taki pomiar w zaciszu domowym,. Teraz aparaty do mierzenia ciśnienia są dostępne, nie są w wygórowanych cenach, a jeśli mamy wśród bliskich kogoś z nadciśnieniem, to on na pewno taki aparat posiada. Warto wtedy skorzystać i wykonać taki pomiar. Tym bardziej, że objawy nadciśnienia mogą się wcale nie pojawiać. Pierwszym objawem często jest np. udar. Potem, gdy robimy wywiad z pacjentem słyszymy, że bywało wyższe ciśnienie, ale ktoś to bagatelizował czy zrzucał na stres. I potem dochodzi do takiej groźnej sytuacji. Dlatego reasumując – ciśnienie należy mierzyć, nawet jeśli nie ma żadnych objawów.
A jeśli chodzi o objawy nadciśnienia – nie ma takiego jednego. One mogą być bardzo dyskretne, jak zaburzenia koncentracji, obniżony wysiłek u osób aktywnych, czasem kłucie w klatce piersiowej. Oczywiście też bóle głowy. Jeśli ktoś np. wbiegał po schodach, a teraz idzie mu to gorzej, czy jak ktoś ma kołatania serca, to już mogą być objawy związane z nierozpoznanym nadciśnieniem. Dlatego ważne są domowe pomiary. Pacjenci z nadciśnieniem, którzy przychodzą do mnie do poradni wiedzą, że mają przychodzić z pomierzonym ciśnieniem tydzień przed wizytą.
Zacisze domowe uspokaja, stabilizuje ciśnienie.
W gabinecie lekarskim każdy ma emocje, sama jak np. przechodzę badania okresowe zdarza się ż mam wyższe ciśnienie. To jest trochę stres i te dopuszczalne wartości gabinetowe są inne. Pomiary wykonywane w domu są najbardziej wiarygodne, ale trzeba to robić przez kilka dni. Jeden pomiar, nawet jeśli jest wysoki, o niczym nie świadczy. Trzeba pamiętać, że większość codziennych sytuacji podnosi ciśnienie: rozmowa, aktywność fizyczna, oglądanie czegoś. Nie mówię już o paleniu, które oczywiście odradzam. Jedynie posiłek i sen może ciśnienie obniżyć. Dlatego, aby ciśnienie było zmierzone w sposób prawidłowy w tym zaciszu domowym, trzeba przed każdym pomiarem na co najmniej 5 minut usiąść, wyciszyć się, odpocząć, odetchnąć głęboko. Nie, że chodzę po domu, czy zbiegam ze schodów na dół bo tam mam aparat i mierzę. Bo ciśnienie będzie wtedy wyższe. Rekomendujemy obecnie tylko aparaty naramienne. Trzeba tylko pamiętać, aby mankiet był odpowiednio dobrany i dobrze założony – ta „rurka” musi być z przodu, ułożona wzdłuż tętnicy ramiennej. Opieramy się o krzesło, nogi stawiamy prosto, nie mogą być założone. To wszystko ma znaczenie. Często gdy przedstawiam w poradni pacjentowi pierwszorazowemu prawidłowe zasady mierzenia ciśnienia i on
potem je stosuje w domu, to okazuje się, że te wartości nie są aż takie wysokie. Rekomendujemy też pełny automatyczny aparat. One są łatwe w obsłudze, wystarczy nacisnąć przycisk, większość pacjentów da radę to zrobić. Po wykonaniu pomiaru nie zdejmujemy od razu mankietu, odczekujemy minutę-dwie i
wykonujemy ponowny pomiar. Bo ten pierwszy bardzo często jest wyższy. I potem z tych dwóch pomiarów wyciągamy średnią. Jak jest duża różnica, powyżej 10 mmHg, wykonujemy trzeci pomiar i bierzemy średnią z dwóch ostatnich pomiarów. Bo często ktoś się denerwuje, jakie to ciśnienie będzie, mierzy i często ten drugi pomiar jest niższy. Dlatego zalecenia są takie, by mierzyć je dwa razy za jednym posiedzeniem, rano i wieczorem. Nie 5 razy dziennie. Im częściej mierzymy, tym jest ono wyższe, bo czynnik emocjonalny wpływa na nadciśnienie. Dlatego ważne jest, aby się wyciszyć, uspokoić i nie mierzyć wielokrotnie w ciągu dnia. Ciśnienie w ciągu dnia wykazuje pewien rytm, nie zawsze jest takie same, to jest normalne. W nocy ciśnienie jest niższe, a nad ranem, gdy rozpoczynamy aktywność, ok. godz. 8-9 wyższe. Potem się obniża, w południe jest zwykle niższe, a po południu znowu podnosi. Zawsze chcemy wychwycić te wyższe wartości. Aby to zrobić, trzeba przez kilka dni mierzyć ciśnienie rano i wieczorem. Natomiast jeśli ktoś mierzy ciśnienie przypadkowo, i ma 120/80 mmHg, nie musi go potem codziennie
mierzyć. Jeśli ta wartość wynosi 135 -140/90 mmHg, wtedy trzeba na spokojnie przez kilka dni pomierzyć i jeśli w tej okolicy 140/90 mmHg się utrzymuje, trzeba pójść do lekarza, aby pogłębić diagnostykę.
Mierzymy na prawym czy lewym ramieniu?
Zaczynamy od zmierzenia na obu kończynach, po dwa razy. Najpierw na jednej, potem na drugiej. Przy kolejnym mierzeniu zaczynamy od drugiej ręki, aby zaobserwować czy jest różnica. Bo zwykle jest. Ale jeżeli jest nieduża, do 10-20, to mierzymy ciśnienie potem na tej ręce, na której nam wygodniej. Jeżeli na
którejś ręce jest ono zawsze wyższe, mierzymy na tej co wyższe. Większość osób ma na lewej ręce trochę wyższe ciśnienie, ale nie wszyscy, dlatego warto zmierzyć je najpierw na obu.
Kiedy trzeba iść do lekarza, przy jakich wartościach ciśnienia?
Kiedy te wartości oscylują między 135-140 na 80/90 mmHg, szczególnie jak ktoś choruje dodatkowo na cukrzycę, chorobę nerek, chorobę niedokrwienna serca i te wartości podwyższone się powtarzają. A jak ciśnienie jest powyżej 140/90 mmHg do lekarza idziemy obowiązkowo. Jeśli ktoś jest zupełnie zdrowy, bez chorób dodatkowych i ma ciśnienie 140/90 mmHg i te wartości się powtarzają, albo raz jest 138/90 mmHg, potem 145-150/90 mmHg, to te wartości podwyższone u lekarza
rodzinnego także powinno się skonsultować. W Polskim Towarzystwie Nadciśnienia Tętniczego prowadzimy teraz akcję „ Misja 50-30”, która ma na celu poprawę kontroli ciśnienia tętniczego wśród pacjentów o 50 proc. do 2030 roku. Dlaczego? W naszym kraju, w 27 miastach, także w Białymstoku, w ub. roku były prowadzone badania mierzenia ciśnienia, w których też brała udział nasza klinika. Były też przeprowadzane ankiety, pacjenci informowali na co chorują i czy mają nadciśnienie. I okazało się, że u tych, którzy deklarowali, że mają nadciśnienie tętnicze, te wartości poniżej 130/80 mmHg tylko 20 kilka procent osiągało. Z przeprowadzonych większych badań populacyjnych także wynika, że tylko ok. 30 proc. Polaków osiąga prawidłowe wartości ciśnienia tętniczego, czyli poniżej 130/80 mmHg. Dlatego mamy taki szczytny cel, także kierowany do lekarzy pierwszego kontaktu, aby u wszystkich pacjentów, którzy się do nich zgłaszają, nawet z bólem gardła czy na szczepienie, mierzyć ciśnienie. I zwracać uwagę, aby u tych osób, które mają nadciśnienie, te wartości były niższe. Nie tłumaczyć, że to stres, ale polecić, aby pacjent
pomierzył w domu i jak utrzymują się wyższe wartości, nie bagatelizować tego. W naszym kraju ta kontrola niestety ciągle jest słaba, a choroby sercowo- naczyniowe i ich powikłania są pierwszą przyczyną zgonów i hospitalizacji.
Mamy podwyższone ciśnienie, idziemy do lekarza rodzinnego. Jaka diagnostyka nas czeka?
Zaczynamy od potwierdzenia, czy jest to już nadciśnienie, czy jeszcze nie. Zaczynamy od badań podstawowych laboratoryjnych, oceniających czy nie mamy do czynienia z tzw. nadciśnieniem wtórym, czyli czy nie ma choroby, która mogła doprowadzić do nadciśnienia, a którą to chorobę można leczyć. Czyli wykonujemy nie tylko morfologię, ale np. ocenę funkcji nerek czyli kreatynina, badanie ogólne moczu. Także badania USG, EKG.
Jak wygląda leczenie nadciśnienia? Czy od razu jest to tabletka?
Na początek zawsze staramy się wdrożyć modyfikację stylu życia szeroko pojętą. To działa, mam na co dzień pacjentów, którzy gdy obniżą masę ciała nawet o kilka kilogramów, a zaczęli już leczenie farmakologiczne, a nadciśnienie nie było duże, udaje się leczenia zaprzestać. Niezależnie od tego, czy już przyjmujemy tabletki czy nie, ta modyfikacja stylu życia musi być. Czyli odpowiednia dieta, najlepsza jest dieta DASH, oparta na kuchni śródziemnomorskiej, co której udowodniono w badaniach klinicznych, że ma działanie obniżające ciśnienie. Najlepiej odżywiać się zdrowo, czyli dieta oparta na warzywach, owocach, chude mięso, pełnoziarniste
pieczywo, mniej węglowodanów, tłustego jedzenia. Bardzo ważny jest też ruch, aktywność fizyczna. Wystarczą spacery, ale musi to być regularna aktywność, inna niż związana z aktywnością zawodową. Nasz organizm jest przyzwyczajony do chodzenia w czasie pracy. Trzeba znaleźć taką formę ruchu, która nam pasuje, podoba się, byle była regularna. Oczywiście gdy ktoś pali – należy rzucić palenie. Ważne jest też unikanie stresu. Wiem, że to jest bardzo trudne, ale warto starać się inaczej patrzeć na świat. Ta modyfikacja stylu życia może nawet dać takie efekty, że ciśnienie się ureguluje i nie będziemy potrzebować tabletek. Jeśli mimo modyfikacji stylu życia przez 3 miesiące nie ma efektu, ciśnienie jest nadal podwyższone, rozpoczynamy leczenie farmakologiczne.
A czy sól wpływa na nadciśnienie?
Powoduje podwyższone ciśnienie tętnicze. Czyli wszelkie fast foody, chipsy, słone przekąski powodują wzrost ciśnienia. Także wszelkiego rodzaju pobudzacze nie są wskazane. Mieliśmy pacjenta 20-letniego, który wypijał 6 energetyków dziennie i trafił do nas z wysokim ciśnieniem i to nadciśnienie się potem u niego potwierdziło.
Nie musimy całkowicie unikać soli. Dopuszczalna ilość to 5 gramów na dobę, czyli mała łyżeczka. Ale wlicza się w to też ta sól zawarta np. w przyprawach, pieczywie, nie tylko ta, która sami dosypujemy. Niestety realnie spożywamy zwykle ok. 15 gramów soli dziennie, także dużo jest do zredukowania.
Jak wygląda leczenie farmakologiczne nadciśnienia?
Jak powiedziałam, mamy na rynku dużo preparatów wieloskładnikowych. Mamy zalecenia, aby zaczynać już od dwuskładnikowych, ale w mniejszych dawkach. Jest wtedy mniejsze ryzyko objawów niepożądanych i tego, że pacjent przestani się leczyć, bo mu coś nie będzie pasowało. A im mniejsza dawka, tym ryzyko niepożądanych działań jest mniejsze. I działamy z dwóch różnych mechanizmów, jest więc większa szansa, że ciśnienie się obniży. Dlatego najlepiej rozpocząć od preparatu zawierającego dwie substancje lecznicze, dla pacjenta to jedna tabletka. Mamy już tabletki, które zawierają trzy substancje lecznicze, każda w innej dawce może być. Jest to wszystko zgodne z zaleceniami, aby stosować mniej leków i starać się łączyć w jedną albo dwie tabletki kilka substancji.
Leki przyjmujemy stałe czy tylko wtedy, gdy mamy podwyższone ciśnienie?
Zdecydowanie stale, nadciśnienie jest chorobą przewlekłą. Często jest tak, że pacjenci rozpoczynają leczenie, wartości ciśnienia się poprawiają, czują lepiej i wtedy odstawiają leki. Absolutnie tak nie można robić. Takie osoby trafią potem do lekarza z nawrotem nadciśnienia. To leczenie przewlekłe. Natomiast jeżeli pacjent wdroży modyfikację stylu życia, np. schudnie dużo, może będzie można odstawić leki, ale musi to być pod kontrolą lekarza. Nie należy też samemu dawkować sobie leku w zależności od wartości ciśnienia. Wtedy całkowicie się ono rozreguluje. Nie można bazować na jednym pomiarze. Czyli musimy mieć stałe leczenie, a tabletki przyjmować najlepiej z rana, chyba że ktoś ma potwierdzone w badaniu Holtera, że ma wyższe ciśnienie w nocy. Ale zwykle w nocy ciśnienie jest niższe niż w dzień i
stosowanie leków na noc powoduje dodatkowe obniżenie ciśnienia. Dlatego tabletki najlepiej zażywać rano. Nie musi to być po jedzeniu, można np. trzymać tabletki przy łóżku, aby co rano nie zapomnieć ich połknąć.
Co nam grozi, jeśli nie przestrzegamy zaleceń lekarskich i nie chcemy leczyć nadciśnienia?
Oprócz udarów, zawałów, nawet nagłe zgony. Taki pacjent może stać się niepełnosprawny, z dużym ograniczeniem czynności życiowych, życiowych aktywności. Jak mówiłam, ciśnienie zaopatruje nasze wszystkie organy w krew, dlatego podwyższone może doprowadzać do wielonarządowych uszkodzeń. Niestety, nadciśnienie jest chorobą bardzo powszechną, dotyczy 11 mln Polaków. I po to mamy różne akcje czy takie audycje jak ta, aby uzmysławiać, że trzeba stosować się do zaleceń. Nadciśnienie nie boli, nie daje objawów, a może powodować groźne powikłania. Nie będziemy mogli pracować, zajmować się swoimi bliskimi, albo po prostu będziemy ciężarem dla swoich bliskich.












