Profilaktyka zdrowia
Izabela Przewłocka, Anna Kuczkin
Profilaktyka była tematem ostatniej audycji z cyklu Pytanie do specjalisty. Gośćmi prof. Jana Kochanowicza były Izabella Przewłocka, rzecznik prasowy Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia i Anna Kuczkin, psychodietetyk.

Cykl audycji “Pytanie do specjalisty” powstał dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego w ramach zadań publicznych w sferze ochrony i promocji zdrowia na realizację w 2024 roku.
Lubimy spektakularne operacje, które są głośne medialnie, często bardzo kosztowne, dzięki którym pomagamy pacjentom. Natomiast profilaktyka jest mało wdzięczna, gdzieś nam ginie. Wymaga od pacjentów zainteresowania, cierpliwości, systematyczności, to cały styl życia, do którego powinniśmy się przyzwyczaić, a efekt przychodzi niezauważalnie i do tego po pewnym czasie. To nie jest tak, że budzimy się w niedzielę rano i mamy efekt zdrowotny profilaktyki.
IP: Dokładnie. Profilaktyka jest kluczowa dla naszego dobrostanu. Ja reprezentuję wprawdzie instytucję, która płaci za leczenie, te drogie procedury, ale nazywamy się Narodowy Fundusz Zdrowia, a nie – chorób i naszą misją jest też to, aby promować profilaktykę. I uświadamiać, że zdrowie to nie jest brak choroby, ale nasz ogólny dobrostan, który jest w naszych rękach.
Tak naprawdę, system opieki zdrowotnej, w każdym kraju, tylko w 10 proc. składa się na nasz dobrostan. 70 proc. to czynniki, które są w naszych rękach. To nasz styl życia, odżywianie, to jak się prowadzimy. To też klimat, na który może nie do końca mamy wpływ. Ale generalnie to nie jest slogan, że nasze zdrowie jest w naszych rękach.
AK: To prawda. Profilaktyka to jest konsekwentne wybieranie siebie każdego dnia. Wybieranie tego, co nam służy, czyli takiego jedzenia, jakie nam służy. Mam ochotę popościć – to to robię. Czy wybieram wodę zamiast napojów gazowanych. To są drobne rzeczy, ale wykonywane każdego dnia. I do tego bycie w szczerości ze sobą, czy zależy nam na spektakularnym efekcie, a wtedy to będzie tylko rewolucja, która jak wiadomo z historii, nie zawsze kończy się dobrze, czy też będzie to ewolucja, czyli coś, czego potrzebujemy każdego dnia. Warto dostosowywać wybory do siebie, wybierać to, co dla mnie jest dobre, czym warto się odżywić.
Skoro mowa o poście, to zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a przed nimi post. Jaka jest rola postu w naszym zdrowym stylu życia?
AK: Post jest bardzo istotną kwestią, pod warunkiem że jest zrobiony z intencją i że się z nim zgadzamy i robimy to dla siebie, a nie by pokazać coś innym, bo wtedy pojawiają się frustracje.
Dla każdego post jest czymś zupełnie innym. Dla niektórych to np. odstawienie alkoholu, dla innych to wybieranie jedzenia bardziej postnego, np. mniej mięsa czy słodyczy, bez takiego rozpieszczania siebie. Post jest dobrą opcją, bo odciąża układ pokarmowy. A jeśli w poście pojawiają się kiszonki – mamy na to zresztą teraz najlepszy czas – to dobry sposób, aby z kiszoną kapustą czy ogórkami dostarczyć sobie witaminę A czy C.
Wracamy do naszego głównego tematu – profilaktyki. NFZ ma cały szereg programów profilaktycznych. Czego one dotyczą i dlaczego akurat te sfery profilaktyki są przez NFZ promowane?
IP: W październiku zainaugurowaliśmy nasz nowy cykl „Porozmawiajmy o profilaktyce”. Niestety, ale 60 proc. Polek i Polaków nie bada się regularnie. Ponad połowa nawet nie wie, że są dostępne bezpłatne profilaktyczne badania.
Wszystkie badania profilaktyczne, są jednym z trzech filarów zdrowego trybu życia. Pierwszy to odżywianie wartościowymi, najlepiej lokalnymi produktami, drugi to aktywność fizyczna, a trzeci to właśnie badania profilaktyczne. Kluczowe w nich jest to, że są one dedykowane ludziom zdrowym. My mamy z reguły wpojone, że lekarz, pobieranie krwi, jest wtedy, gdy nam coś dolega. I wtedy idziemy do lekarza po ratunek. Tymczasem badania profilaktyczne są po to, aby wykluczyć chorobę. Czujemy się świetnie, tryskamy energią, ale z nich korzystamy. To tak jak z autami. Musimy robić przegląd techniczny regularnie, co roku. I jeszcze za to płacimy. A badania profilaktyczne na NFZ są darmowe.
To, jakie mamy programy profilaktyczne w ramach NFZ i dla kogo są dedykowane, ustalili specjaliści, fachowcy, biorąc pod uwagę jakie choroby są groźne dla osób w jakim wieku. Najbardziej znany program to profilaktyka raka piersi, czyli mammografia, którą można wykonać zarówno w pracowni stacjonarnej, których mamy kilka w regionie, jak też w mammobusach, które jeżdżą po całym regionie, docierając niemal do każdej miejscowości. Harmonogram postojów mammobusów jest dostępny na stronie internetowej NFZ. Z badań mammograficznych mogą skorzystać panie w wieku między 45 a 74 rokiem życia. Mogą wykonać takie badanie raz na dwa lata.
Programem, który jest dedykowany paniom i panom, jest program przesiewowy w kierunku profilaktyki raka jelita grubego – czyli profilaktyczna kolonoskopia, dla osób między 50 a 65 rokiem życia. Wtedy ryzyko zachorowania jest największe.
Kolejny program profilaktyczny – raka szyjki macicy, to wykonywana raz na trzy lata cytologia, dla pań w wieku 25-64 lata. Cytologię można wykonać w każdym gabinecie ginekologicznym, który ma kontrakt z NFZ.
Lekarze rodzinni mają natomiast do dyspozycji program profilaktyczny chorób układu krążenia – tzw. CHUK. Te badania przysługują raz na 5 lat, osobom między 35 a 65 rokiem życia. Jeżeli nigdy lekarz nam ich nie proponował, może warto upomnieć się o nie samemu przy najbliższej okazji. W ramach programu mamy szeroki pakiet badań biochemicznych, ekg serca, wywiad żywieniowy, konsultacje dietetyczne. To mało doceniany, a ważny program profilaktyki.
I oczywiście mamy program Profilaktyka 40 Plus, który powoli się już kończy. To ostatni dzwonek, bo potrwa tylko do końca grudnia 2024 r. Każdy kto skończył 40 lat i nie wykonywał tych badań w ciągu ostatniego roku, może sam sobie wygenerować skierowanie, wypełniając wcześniej ankietę na internetowym koncie pacjenta (IKP). Jeśli nie korzystamy z IKP, ankietę można wypełnić u lekarza rodzinnego albo w punktach (są to głównie laboratoria diagnostyczne), gdzie ten program jest realizowany. Ich wykaz również znajduje się na naszej stronie internetowej. To przepustka, aby skorzystać z tego bogatego pakietu badań krwi, moczu, jest tu też badanie PSA u panów. Naprawdę warto, póki program trwa, skorzystać z niego.
Jakie jest nasze zainteresowanie badaniami profilaktycznymi?
IP: Te statystyki nie są optymistyczne, choć u nas jeśli chodzi o mammografię, jest trochę lepiej niż w całej Polsce. Ale zgłaszalność w woj. podlaskim wynosi 31 proc., gdy w Polsce to 24 proc. Czyli zgłaszalność generalnie jest przerażająco niska. A to badanie nie jest inwazyjne, wymaga tylko poświęcenia trochę czasu. W mammobusach pacjentki są rejestrowane co 10 minut.
Natomiast zgłaszalność w przypadku profilaktyki raka szyjki macicy wygląda jeszcze bardziej smutno. W Podlaskiem wynosi 15 proc., w Polsce – 11 proc. Trzeba jednak pamiętać, że to sprawozdania tylko z gabinetów mających kontrakt z NFZ. My mamy świadomość, że w Polsce mało kobiet chodzi do ginekologa na NFZ i na pewno większy procent pań bada się regularnie, ale nie jest to sprawozdawana w systemie. Czyli nie jest tak tragicznie, że tylko 15 proc. Podlasianek wykonuje cytologię.
Ale przytoczę tu słowa, wypowiedziane przez prof. Pawła Knappa, ginekologa onkologa, krzewiciela badań profilaktycznych i szczepień przeciwko wirusowi HPV, że aby jakikolwiek program profilaktyczny miał sens, jego wykonanie musi być na poziomie 90 proc. Wtedy dopiero można mówić o prawdziwym wczesnym wykrywaniu symptomów nowotworowych. Czyli mamy tu jeszcze ogromną lekcję do odrobienia. Ale z profilaktyką to jest jak skrobanie łyżeczką aluminiową w skale.
Mam jednak wrażenie, że zainteresowanie badaniami cytologicznymi spada. Przypominam sobie spotkanie w tym studio z prof. Piotrem Knappem, kilkanaście lat temu, gdy rozmawialiśmy o profilaktyce, i profesor mówił wtedy 25 proc. zgłaszalności, czyli że co 4. kobieta zgłaszała się na badania. Teraz mamy pogarszająca sytuację. Skutkuje to niestety dramatycznymi sytuacjami, mocno zaawansowanych chorób onkologicznych. Są sytuacje, że gdy pada pytanie do pacjentki z rakiem szyjki macicy kiedy była ostatnio u ginekologa, ona podaje dokładną datę sprzed kilkudziesięciu lat – datę urodzenia najmłodszego dziecka. A od tamtej pory nie odwiedziła ginekologa. Według niej nie było takiej potrzeby. Także mamy wiele do nadrobienia informacyjnie, przekonanie mieszkańców, że tylko odpowiednia profilaktyka daje podstawę do wyeliminowanie zaawansowanej postaci nowotworów, a tylko niewielkie zmiany nowotworowe dają szansę na skuteczne leczenie.
IP: Do tego na wczesnym etapie to leczenie jest bardzo oszczędzające i mało inwazyjne dla pacjenta.
Październik to od lat miesiąc świadomości profilaktyki raka piersi, listopad – profilaktyki męskich nowotworów. Dużo się też mówi przy tej okazji o samobadaniu, w przypadku nowotworów piersi i jąder, można wziąć sprawy dosłownie w swoje ręce, raz w miesiącu. Któż zna nasze ciało lepiej niż my sami. W internecie jest bardzo wiele filmików instruktażowych, jak wykonać takie samobadanie. Także w podlaskim oddziale NFZ dysponujemy fantomami do nauki samobadania piersi i jąder, zawsze można przyjść, nasi doradcy pokażą, jak to się robi. Tak jak chodzimy raz w miesiącu do kosmetyczki, do fryzjera, tak samo powinniśmy raz w miesiącu wykonać samobadanie piersi czy jąder.
Skoro panie są tak niesubordynowane, może panowie w zgłaszalności na badania profilaktyczne wypadają lepiej?
IP: W listopadzie z pewnością tak. Już od kilku lat Białostockie Centrum Onkologii w ramach Męskiego Listopada oferuje 2 tys. dodatkowych badań krwi w kierunku PSA i konsultacji z urologami. W ramach ostatniej akcji 2 tys. miejsc rozeszło się w ciągu kilku godzin. To jest optymistyczne, że odzew był tak ogromny.
Dodam jeszcze, że optymistyczna jest też informacja, że z kolonoskopii w woj. podlaskim korzysta coraz więcej osób.
Wydaje się, że trochę powinien zmienić się też system ochrony zdrowia, aby do kanonu zbierania wywiadów, zwłaszcza u lekarzy rodzinnych, wprowadzić standardowo pytanie: czy pan/pani wykonał badania profilaktyczne. To może bardziej wpływać na pacjentów niż epizodyczne eventy, które są fajne, ale jednak szybko przemijają.
Poza badaniami i aktywnym stylem życia, podstawą profilaktyki jest też właściwe odżywianie. A ta nasza podlaska kuchnia lokalna, ta z dziada pradziada, za zdrowa chyba nie jest.
AK: Nasza podlaska kuchnia jest jedną z najlepszych kuchni. Sama wychowałam się na wsi, w domu wielopokoleniowym. I rzeczywiście kuchnia podlaska jest tłustą, ale tłuszcz jest nośnikiem smaku, pewnie dlatego doskonale smakuje. Ale mamy dostęp do wysokiej jakości produktów spożywczych: warzyw, owoców, serów, jajek. Do ryb może trochę mniej. Wszystko zawsze zależy od tego, jak komponujemy nasze menu, co wrzucamy na talerz. Kuchnia jest tłusta, ale mamy też przecież zdrowe tłuszcze. Wprawdzie królują też u nas ziemniaki, ale to dobre warzywo, kwestia tego, jak je przyrządzimy i z czym podamy. Jeśli je ugotujemy i podamy z dobrą surówką – czemu nie. Można też je upiec i podać z gzikiem czy z chłodnikiem w gorący dzień. Doskonale smakuje i jest zdrowe. Ważne jest też, ile wkładamy na talerz. Czy zjemy jednego schabowego na obiad czy trzy. I czy pijemy wodę czy coś innego.
Jeśli mówimy o wodzie – mamy różne filtry, uzdatniacze. Czy warto z tego korzystać?
AK: Ewolucja nie wymyśliła nic mądrzejszego, jak woda. Nie ma żadnego innego napoju, który by tak doskonale wpływał na nasze zdrowie, jak woda. Jeżeli piję wodę kranówkę, wystarczy że ją przebadam i wiem co pije. Jak jest zakamieniona, można korzystać z filtra. Ale nie dajmy się zwariować. Pomyślmy, czy koniecznie musimy używać filtrów odwróconej osmozy, uzdatniacza wody.
I wybierajmy taką wodę, która nam smakuje i po której dobrze się czujemy. Jeśli ktoś pije wodę gazowaną i dobrze się po niej czuje, to ok. Ale jak wypije i boli go brzuch, jest mu ciężko – nie sięgajmy wtedy po wodę gazowaną. Warto też pić wodę regularnie, małymi łykami. Moim zdaniem takie dobre tempo to szklanka wody na godzinę. Ile tej wody pić? Zalecenia ogólnoświatowe mówią, że powinno to być 3 proc. masy ciała, czyli 30 ml wody na każdy kilogram dziennie. Wystarczy swoją wagę przemnożyć razy 0,03 i wyjdzie nam, ile tej wody powinno się pić.
Warto też wiedzieć, że nie wszystko co mokre, nas nawadnia. Np. kawa niespecjalnie nawadnia, ale też nie po to ją pijemy; to jest taka higiena psychiczna dla naszego mózgu. Ja już kiedy myślę, że zrobię sobie kawę, to w tym momencie zaczynam się relaksować. Nawadniać mogą zaś herbaty ziołowe, owocowe, oczywiście niesłodzone.
Lekarze, zwłaszcza kardiolodzy, nefrolodzy, mają wiele uwag do soli i raczej zalecają jej ograniczenie. A dietetycy – lubią sól?
AK: Sól to smak, są nawet przypowieści, jak jest ważna, tylko bądźmy zdroworozsądkowi. Bo my się przyzwyczajamy do smaków. Jak każdego dnia będziemy dosalać więcej, pewnego dnia stwierdzimy, że solimy 3 razy więcej w stosunku do tego, co było 5 lat temu. Jesteśmy w stanie odzwyczaić się od soli, tak jak i od cukru, choć w tym ostatnim przypadku zdecydowanie trudniej. Należy solić tyle, aby wydobyć smak, a nie, aby potrawa była słona.
IP: Powiem tu jeszcze o bezpłatnym narzędziu NFZ – portalu z dietami, a właściwie programami żywieniowymi. Wystarczy wpisać w przeglądarkę: diety NFZ. Rejestracja jest bardzo prosta, wystarczy wpisać swój adres mailowy i ustanowić hasło. I otwieramy skarbiec do programów żywieniowych, dedykowanych także osobom z chorobami przewlekłymi, np. cukrzycą, haschimoto, a także seniorom. Jest 10 różnych programów żywieniowych, można ustawić sobie też kaloryczność dziennego menu. Diety oparte są na diecie DASH, uznanej za najzdrowszą dietę świata. Wystarczy że na portalu wpiszemy ile mamy lat, jaka jest nasza waga, system wygeneruje dwutygodniowy program żywieniowy dla nas. Jak chcemy trochę schudnąć, możemy sobie ustawić odpowiednią kaloryczność. Aby schudnąć, wystarczy jeść mniej, ale nie głodzić się.
AK: A także pić wodę, jeść regularnie, ale też wysypiać się.
IP: W oddziale NFZ przy ul. Pałacowej 3 w Białymstoku mamy też od kilku lat kiosk profilaktyczny, tam można wykonać sobie kilka badań, m.in. pełną analizę składu ciała. Dostajemy wydruk, który pokaże nam, ile mamy w organizmie tłuszczu, ile mięśni, ile wody, jakie jest nasze zapotrzebowanie kaloryczne i jaki jest nasz wiek metaboliczny – czyli wiek naszego ciała. Czasem ten wiek u osób, które są szczupłe, witalne, jest o kilkanaście lat mniejszy niż ten metrykalny. Ale są i sytuacje skrajnie inne – gdy np. 45 latek z nadwagą ma wiek metaboliczny 68 lat.
Często te pomiary w kiosku profilaktycznym są takim momentem zwrotnym, u takiej osoby pojawia się myśl, że najwyższy czas, aby coś zmienić. I podejmuje decyzję, zmienia swój styl życia, potem wraca do nas po miesiącu-dwóch na pomiary i jest szczęśliwa, jak ten tłuszcz spada.
Nigdy nie jest za późno, aby ruszyć z badaniami profilaktycznymi, zmienić nawyki żywieniowe. Ale też by rozbudzić aktywność ruchową. Te trzy elementy sprawią, że zdecydowanie poprawimy swoja kondycję zdrowotną. A że w zdrowym ciele zdrowy duch to i nasz nastrój się poprawi. Zwłaszcza, że pogoda za oknem nie jest zachęcająca, aby pójść na spacer.
IP: Aktywność fizyczna jest niezmiernie ważna. Dziennie potrzeba minimum 30 minut aktywności, która podniesie tętno.
AK: Najlepiej, aby to był szybki spacer, marsz, żeby pobudzić serce do pracy. Ono to uwielbia. Nasz mózg zresztą także. Ile tam się wtedy wydziela hormonów szczęścia.
IP: To są takie nasze codziennie, najdrobniejsze decyzje. Np. że do pracy pójdę piechotą, a nie podjadę cztery przystanki autobusem. To dobre dla nas, ale i dla klimatu, jak zastąpimy auto rowerem.